Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

0

Humor

dobry_humor.gif

 

 

an462.gif

 

 

 

 Kawały wędkarskie

 

Jasio pyta ojca:
- Tato, czy to prawda , że ryby najszybciej rosną po złowieniu ich przez wędkarza?
- Co? Jasiu, to jakaś bzdura!
- To dlaczego dwa dni temu, jak nasz sąsiad z naprzeciwka złapał szczupaka to ważył kilogram. Wczoraj, kiedy opowiadał o tym szczupaku sąsiadowi z góry, to on ważył już jakieś półtora kilograma a dziś reszta mieszkańców naszego bloku twierdzi, że to był szczupak dwukilogramowy?!

     

      ********          

Łowiącemu ryby strażnik sprawdza dokumenty:
- Pana opłaty są na ubiegły rok, są już nieważne. Jak pan może łowić ryby na zeszłoroczne zezwolenie?!
- Bo ja łowię tylko te ryby, których nie złowiłem w zeszłym roku odpowiada wędkarz.


    ******** 

Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
- Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
- Żona mi nie pozwala.
- Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
- I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
- A do diabła z rybami!


   
     ********

Wękarz złowił złotą rybkę, a ta przemówiła ludzkim głosem:
- Jestem zaklętą księżniczką, pocałuj mnie a spełnię trzy Twoje życzenia.
Wękarz pocałował rybkę i po chwili stanęła przed nim piękna księżniczka.
- Jakie są twoje Trzy życzenia?
- Mam jedno życzenie, ale trzy razy!



********

 

Łapie gość złotą rybkę. Ta mówi:
- Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie!
- OK! Chcę najnowszego mercedesa!
- A jak wolisz: za gotówkę czy na raty?
- A ty jak wolisz: na olejku czy na masełku?


*********

Rozmowa dwóch wędkarzy.
Wczoraj w niedozwolonym miejscu złowiłem chłopie, ogromnego sandacza. Wziołem go na plecy i po cichu idę a tu za drzewa wyskakuje strażnik i biegnie w moją stronę .
-No i co było dalej?
-To ja tego sandacza z pleców i do kieszeni!!!

 ********

Ze szpitala psychiatrycznego z powodu braku miejsc lekarze postanowili wypuścić jednego z trzech pacjentów ,najbardziej normalnego. Zrobili sprawdzian.
Posadzili wszystkich trzech przy pustym basenie ,dali wędki i kazali im łowić ryby.Po kilku godzinach podchodzą do pierwszego i pytają
- I co biorą ? biorą?
-Słabo, mam kilka płoci i leszczy
Lekarze popatrzyli, stwierdzili że świr i poszli do drugiego, pytając o to samo
- Żebyście widzieli jaki się mi panowie szczupak spiął -miał chyba ze sześć kilo!!
Lekarze zirytowani podeszli do trzeciego i pytają czy biorą
Ten trzeci wzruszył ramionami i mówi -nic nie bierze!
Spojrzeli na siebie ,pomyśleli że normalny jakiś, ale dla pewności postanowili za tydzień powtórzyć test.
I znowu pierwszy mówi -słabo mam kilka płoci i leszczy
drugi-znowu mi się duży szczupak spiął
a trzeci -wzrusza ramionami że nic nie bierze.
Pewni wypuścili trzeciego pacjenta. Ten stojąc już za bramą odwraca się i mówi do siebie:
Ale debile, myśleli że im taką miejscówkę zdradzę!!!!

 

 ********

 Myśliwy opowiada koledze o swoim polowaniu na niedzwiedzia:

- Biegnę za nim przez krzaki, nagle zatrzymał się i ruszył w moją stronę. To ja fuzje z pleców

   i w nogi! Niestety, pośliznąłem się i upadłem na ziemię.

- O rety … Ja to bym ze strachu w spodnie narobił !

- A Ty myślisz, że ja na czym się poślizgnąłem?

 

********  

Idzie sobie chodnikiem małżeństwo . Kobieta mówi do mężczyzny:

- Kochanie, boli mnie nosek.

Mężczyzna buzi buzi po nosku. Kobieta mówi:

- Kochanie, boli mnie szyja.

Mąż buzi buzi po szyi, żona mówi:

- Dziękuję kochanie, już przeszło.

Po chwili kobieta znów mówi do męża:

- Mój kochany, bolą mnie usta.

Mąż buzi buzi po ustach. Żona mówi do niego:

- Dziękuje kochanie, już nie boli.

Nagle pijak siedzący na ławce w parku podchodzi do mężczyzny i pyta:

- Panie, a hemoroidy Pan leczysz ?

 

*********

 Facet domyślał się, że żona go zdradza. Pewnego wieczora zaczekał aż wyjdzie z domu, po czym wskoczył do taksówki nakazał kierowcy ją śledzić.

Chwilę później wszystko było jasne - żona pracowała w agencji towarzyskiej! Zszokowany facet mówi do taksówkarza:
- Chcesz pan zarobić stówę?
- Jasne! Co mam robić?
- Wejść do agencji, zabrać moją żonę, wsadzić ją do taksówki i zawieźć nas oboje do domu.
Taksówkarz zabrał się do pracy. Kilka minut później drzwi agencji otworzyły się z hukiem i pojawił się taksówkarz trzymający za włosy wijącą się kobietę. Otworzył drzwi samochodu, wrzucił ją do środka i powiedział:
- Trzymaj pan ją!
A facet krzyknął do taksówkarza:
- To nie jest moja żona!
- Wiem,  to moja! Teraz idę po pańską!

 

*********

Nauczycielka pyta Zdzisia:

- Odrobiłeś zadanie domowe?
- Nie, bo mamusia zachorowała i musiałem sam wszystko w domu robić.
- Siadaj, jedynka! A ty, Krzysiu, zrobiłeś zadanie?
- Ja, proszę pani, musiałem pomagać ojcu w polu!
- Siadaj, jedynka! A ty, Jasiu, zrobiłeś zadanie?
- Jakie zadanie, proszę pani, mój brat wyszedł z więzienia, taka balanga była, że szkoda gadać.
- Ty mnie tutaj bratem nie strasz! Siadaj, czwóra. 


***********

 Przechodzień pyta wędkarza:

- Biorą?
- Nie bardzo.
- Złapał pan coś?
- Jednego.
- Gdzie jest?
- Wrzuciłem go do wody.
- Duży był?
- Taki jak pan i też mnie wkurzał

********* 

Na spotkaniu wędkarzy przed wyjazdem na ryby pada pytanie:
- Panie Prezesie, ile brać butelek wódki?
- Skąd takie pytanie?
- Bo za pierwszym razem wzięliśmy po jednej, to połamaliśmy wędki. Drugim razem wzięliśmy po dwie, to połamaliśmy wędki i nie mogliśmy znaleźć autobusu.
Prezes po chwili namysłu mówi:
- Brać po trzy flachy, nie brać wędek i nie wychodzić z autobusu.

 

********* 

Siedzą dwaj rybacy i łowią ryby. Nagle jeden mówi:
- Przyrzeknijmy sobie, że się nigdy nie ożenimy.
- Dobra.
Za parę lat spotykają się nad tym samym jeziorem i jeden mówi:
- Żenię się.
- Przecież sobie przyrzekaliśmy, że się nie ożenimy.
- No tak, ale...
- Ale co ona takiego ma, że się z nią żenisz? Ładna jest chociaż?
- Nie, brzydka jak ropucha.
- To może bogata?
- Nie, biedna jak mysz.
- To co ona ma takiego?
- Chłopie żebyś Ty widział, jak ona robaki kopie...

 

********* 

Dwóch facetów wypłynęło na środek jeziora na ryby i zaczęli łowić ryby. Wyciągają piękne sztuki jedna za drugą, ale po pewnym czasie przyszedł wieczór i jeden z nich mówi:
- Słuchaj, musimy jutro wrócić w to miejsce, bo świetnie biorą ryby.
- Nie ma problemu - mówi drugi, po czym bierze kredę i na podłodze łódki maluje kółko.
Na to jego kolega:
- Idioto co Ty robisz? Skąd wiesz, że jutro przypłyniemy tą samą łódką?

 

*********  

Franek i Kowalski łowią ryby. Kowalski co chwilę coś wyciąga, a Franek nic.
- Jak Ty to robisz Kowalski? - pyta z zazdrością Franek.
- Bo ja, widzisz, łapię na robaki, które mają po dziesięć centymetrów.
- A skąd je masz?
- Normalnie! Dwieście dwadzieścia wolt do ziemi i wyłażą takie duże glisty.
- Ja też tak zrobię!
Spotykają się po tygodniu. Franek ma na głowie bandaż, a pod oczami siniaki.
- Co Ci się stało? - pyta Kowalski.
- Tak żem zrobił jak Ty. Puściłem dwieście dwadzieścia wolt, wyszły robaki po dziesięć centymetrów. Dałem pięćset wolt i wiesz - wyszły robaki po trzydzieści centymetrów. Pomyślałem, że jak dam tysiąc wolt, to wyjdą jeszcze większe. I dałem tysiąc wolt do ziemi.
- I co, wyszły większe?
- Nie, glisty nie, wyszli górnicy z dołu i tak mnie strzaskali, jak widzisz.

 

********* 

Dwaj wędkarze łowią ryby i popijają piwko. Nagle przepływa chłopak na windsurfingu i straszy im ryby. Pierwszy wędkarz mówi do drugiego:
- Jeśli jeszcze raz tędy przepłynie, to rzucę go tą butelką. Nie mija pięć minut i chłopak przepływa po raz kolejny. Wkurzony wędkarz rzuca butelką w jego stronę, trafia go w głowę i chłopak wpada do wody. Przestraszeni wędkarze wskakują do wody i szukają chłopaka. Wyciągają go z wody, zaczynają go reanimować. Nagle jeden wędkarz do drugiego:
- Ty, Andrzej to nie ten.
- Skąd wiesz?
- Bo ten ma łyżwy na nogach.

 

********* 

Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego,

a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta:

- I z czego się  ta pan  śmieje? Szczęka złamana,

cztery żebra też, oko wybite ?

Góral na to :

- Ja to nic, ale Jontek ma dzisiaj noc poślubną,

a ja mam jego jaja w kieszeni.

 

      ******** 

 

Przychodzi mąż do domu i mówi do żony,

słuchaj kochanie wygrałem 4000 000  w Lotka

Pakuj się. Pakuj się , to gdzie jedziemy , na Kanary ?

Pakuj się i ……spadaj.

 

   ********

 

Siedzi sobie wędkarz od rana na rybach i nic nie złapał, przychodzi drugi i ledwo co zarzucił wędkę już złapał szczupaka, i wrzucił go z powrotem do wody, zarzucił ponownie i z nowu złapał dużą rybę, ale i tą wyrzucił do wody, to ten pierwszy nie wytrzymał i pyta: - Panie czemu Pan wyrzuca takie duże ryby? Ten odpowiada: - Bo nie mam takiej dużej patelni.

     ********

 

Spotykają się dwie przyjaciółki. - Czego jesteś taka zła? Myślałam, że byliście z mężem na relaksującym wypadzie na ryby... - mówi pierwsza. - Tak, ale wszystko poszło źle. Najpierw powiedział, że mówię tak głośno, że wystraszę ryby, później, że wybieram złą przynętę, na koniec, że za szybko kręcę kołowrotkiem, i może jeszcze wszystko było by dobrze gdybym nie złowiła największej ryby!

 

      ******** 

Pewien strażnik cały dzień kontrolował wędkarzy, jednak nikomu nie wlepił mandatu. W końcu podchodzi do kolejnego wędkarza z chęcią poprawienia sobie nastroju i mówi: - Poproszę kartę wędkarską. - Nie mam - słyszy w odpowiedzi. - Płaci pan 50 zł. - Za co? - Za łowienie ryb bez karty. - Przecież ja nie łowię ryb tylko kąpię glizdę. - To płaci pan 100 zł kary! - Za co? - Bo glizda nie ma kąpielówek! 

    **********

 Przychodnia po remoncie. Pacjenci wchodzą do lekarza.

Pierwszy:

- Panie doktorze, jak nagniatam klatkę piersiową to mnie wszystko boli

- Nie nagniatać, nie będzie bolało. Następny !

Wchodzi matka z córką.

- Panie doktorze, czy to możliwe aby po pięciu miesiącach urodziło się dziecko?

- Możliwe, następne przyjdą w terminie. Następny!

- Panie doktorze, wracałem z wczasów i na koniec coś złapałęm, czy to przejdzie?

- Przejdzie, przejdzie. Na żonę i dzieci. Następny!

- Panie doktorze, jestem panienką i zaszłam w ciążę, co robić?

- Nie siusiać trzy tygodnie, może się utopi. Następny!

Wchodzi panienka.

- Panie doktorze, mam chłopca w sile wieku, karmię go kluskami, zacierkami, bułeczkami,

a on dalej nie może.

- Od krochmalu to tylko kołnierzyk stoi. Następny!

- Panie doktorze, mój interes tak mi zmalał. Co robić?

Owinąć w jakąś gazetę, one wszystko wyolbrzymią. Następny?

- Panie doktorze, mam 40 lat. Kolega w moim wieku mówi, że jeszcze może, a ja nie.

- Mów pan, że i pan może. Następny!

- Panie doktorze, od dwóch dni nie mogę siusiać.

- Ile ma pan lat?

- 80.

- To już pan swoje wysiusiał. Następny!

- Panie doktorze, mnie od pewnego czasu tak w brzuchu jeździ tam i powrotem. Co to jest?

- Ma pani dwie d… i gówno nie wie którędy wyjść. Następny!

- Panie doktorze, mój synek połknął stalówkę. Co robić?

- Niech wypije pół litra atramentu, będzie miał swoje własne wieczne pióro. Następny!

- Panie doktorze, moja żona połknęła igłę. Co robić?

- Zakładać naparstek. Następny!

- Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują.

- Następny proszę!

Co, to już wszyscy? Chwała Bogu, tak się zmęczyłem, Siostro, proszę szklankę dobrej mocnej kawy.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nasze Menu

Nasze filmy

Nasze wiadomości

Ostatnio komentowane wiadomości

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Nasza sonda

Gdzie najczęściej wędkują członkowie naszego koła
zb.Siczki
zb.Domaniów
zb. Borki
rz.Wisła
Głosuj wyniki

Ilość odwiedzin